CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

poniedziałek, 30 marca 2015

32. What are you doing with me?

Aloha :3 <3
Najpierw chce powiedzieć: WIELKIE DZIĘKI!!!! :* :*
Blog ma dopiero półtora miesiąca a już jest tyle wyświetleń :* <3 :D
Niech Hazzuś czuwa nad moim dzieckiem <3 :D
A teraz rozdział!! Będzie trochę inny :) Może bardziej weselszy, a mniej kryminalny :)
______________________

Tu jak zwykle było pięknie, te wszystkie światła, gorący klimat, a do tego nie muszę sie uganiać za Sokołami, wszystko czego teraz mi trzeba.. Rozpakowałam swoje rzeczy, odpaliłam komputer i upewniłam sie czy Bill ciągle jest w tej Rosji. Swoją drogą zastanawiające jest to co on może tam robić!?
          Pierwszy dzień w Miami, relaks, i jeszcze raz relaks. Pływanie w basenie, opalanie sie, nie musiałam sie niczym martwić. Na drugi dzień zadzwonił mój telefon, na wyświetlaczu pokazał mi sie Vik.
J: Hej! - odebrałam ze szczęściem w głosie.
V: O przepraszam, chyba pomyliłem numery.. - powiedział zdziwiony i rozłączył sie. Byłam zaskoczona, a po chwili znów zadzwonił.
J: No hej!
V: Nath, to na pewno ty?! - pytał zaskoczony.
J: Tak i nie rozumiem dlaczego sie rozłączyłeś! - powiedziałam z rozbawieniem.
V: Wiesz, nigdy nie odbierasz z taką radością ode mnie telefonu, więc mogłem podejrzewać że pomyliłem numer.. - miałam ochotę wybuchnąć śmiechem.
J: Czyli od Ciebie mam odbierać tylko ze złością? - zapytałam znacząco.
V: Niee.. - zaprzeczył szybko - ..Ty naprawdę poleciałaś do Miami? Czy mi sie śniło?
J: Naprawdę.. - uśmiechnęłam sie - Mówiłam Ci że muszę odpocząć od wszystkiego.. - rozsiadłam sie na leżaku nad basenem.
V: Dobrze że tyle mi płacisz za to wszystko, inaczej by mi sie nie opłacało..
J: Dobra dobra, nie przeginaj bo sie wkurzę.. - ostrzegłam go. - Nie wiem kiedy dokładnie wrócę, ale zajmij sie wszystkim..
Dom Nath w Miami :)

V: Tak jest! - rozłączyłam sie i dalej relaksowałam sie słoneczkiem. Po leżakowałam kilka godzin i stwierdziłam, że pójdę połazić po mieście..
    Do domu wróciłam pod wieczór, kupiłam sobie mnóstwo rzeczy i byłam zadowolona. Czasami w takich chwilach chciałabym mieć jakąś przyjaciółkę, ale zaraz potem przypominam sobie, że jej życie byłoby koszmarne. Zabrałam sie za robienie kolacji, muzyka cicho grała a ja nawet tanecznymi ruchami poruszałam sie po kuchni. Już zapomniałam jak to sie żyje beż żadnych stresów, czy obawy o swoje i innych życie. Gdy już kończyłam swój posiłek usłyszałam dzwonek do drzwi, nie spodziewałam sie nikogo, ale moje serce zabiło szybciej, a jeśli jakiś Sokół mnie znalazł?! Wzięłam największy nóż i poszłam otworzyć, schowałam ostrze za sobą i ostrożnie otworzyłam. Z jednej strony odetchnęłam widząc mojego gościa.
J: Nie sądziłam, że tak szybko dowiesz sie gdzie jestem..
N: A jednak.. - wyszczerzył sie. Wpuściłam go do środka i starałam sie by nie zauważył noża za moimi plecami. - To będą twoje najlepsze wakacje w życiu! - zapewnił i podszedł do mnie by mnie przytulic.
J: Zobaczymy. - opuściłam ostrze by sie nie skaleczył, odsunął sie i ze zdziwieniem spojrzał na moją dłoń. - Robię kolacje.. - wyjaśniłam i wzruszyłam ramionami.
N: Świetnie.. Jestem głodny jak wilk.. - wszedł głębiej do domu i cały czas na jego twarzy był wielki uśmiech. Aż sama zaczęłam sie szczerzyć jak głupia.
J: Gdzie sie zatrzymałeś? - zapytałam z ciekawości i nałożyłam nam kolacje.
N: W hotelu blisko plaży.. - wyjaśnił i zaczął zajadać. - To na co masz ochotę? - spojrzał na mnie, musiałam sie mocno powstrzymywać by nie palnąć żadnej głupoty.
J: Zaskocz mnie.. - uśmiechnęłam sie cwaniacko i wepchnęłam sobie do buzi jedzenie. Horan nie odezwał sie już podczas kolacji, wydaje mi sie że intensywnie myślał.
N: Obiecujesz że to co będzie sie działo podczas tego pobytu zostanie już na zawsze..? - zapytał z nadzieją gdy skończyliśmy jeść.
J: Nie mogę.. Nie mam pojęcia jak będzie w Londynie.. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. - Nie chce o tym myśleć. - uśmiechnęłam sie słabo i usiadłam na kanapie.
N: Masz racje. - uklęknął przede mną i złapał moje dłonie. Patrzał mi cały czas w oczy, było tam tyle pozytywnych uczuć. - Nie myślmy o tym co będzie, żyjmy chwilą.. - podniósł sie, zmuszając i mnie do tego. - Idziemy na spacer. - bardziej stwierdził niż zaproponował i pociągnął mnie do wyjścia. Nawet nie zdążyłam wziąć ze sobą bluzy czy telefonu. Chwile później znaleźliśmy sie na plaży, było ciemno, a gwiazdy świeciły dzisiaj nienaturalnie mocno. Blondyn nie puścił mojej dłoni, złączył nasze palce i cały czas sie uśmiechał. Opowiadał o wszystkim z takim zapałem, pasją, jakby nic innego nie miało dla niego znaczenia. Otworzył sie przede mną! Śmiałam sie co chwile, zapomniałam o wszystkich złościach, niebezpieczeństwach i walkach. Było tak jak od zawsze powinno żyć! Beztrosko i z osobą która potrafi wywołać tak szybkie bicie serca. Nawet kiedyś przy Tommim tak nie czułam. Niall jest inny, on przełamuje wszystkie moje zasady.. Z jednej strony jest to najlepsze co może być, ale z drugiej to niebezpieczne, bo łamie wszystko co budowałam przed całe życie. - Nie jest ci zimno? - zapytał gdy siedzieliśmy na piasku i wpatrywaliśmy sie w spokojne morze.
J: Niee.. - przeciągnęłam i w tym samym momencie poczułam jak obejmuje mnie ramieniem, zaczął dotykać mojej reki.
N: Jak to nie! Jesteś lodowata.. - przeraził sie
J: Nic nowego..

...
__________________
I co sądzicie?! Spodziewaliście sie takiej dobroci, radości ze strony Nath!?
Ja mysle, ze 10 komów dacie rade dobić!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!




Naat

11 komentarzy:

  1. O w mordę jeża ! *-* Idealny rozdział i myślę, że kochana Naat szybko napiszę kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka ona miła^^ Nie mogę się doczekać następnego;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Superaśny rozdział!!! Czekam na nexta <3 Jula

    OdpowiedzUsuń
  4. Super!!! Next:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Naat !
    Kocham Twoje blogi, bo są zajebiste wręcz *-* Kocham kocham kocham *-* 3 razy na tak, przechodzisz dalej. Dziękuje za uwagę *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm ... Nie spodziewałam się takiej akcji ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny ;) czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że Nath pozwoli Niall'owi się jeszcze bardziej zbliżyć do siebie ;)))

    OdpowiedzUsuń