CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

sobota, 28 marca 2015

31. Quietly I wants you.. ~ Cicho chce Ciebie..

Hej :*
Warunek spełniony, ale teraz będzie trudniej! :*
Proponuje wam włączyć tą PIOSENKĘ do tego rozdziału.. :D
Mi sie ona strasznie podoba <3

Objaśnienie:
J: - ja (Nathalie),
V: - Viktor,
N: - Niall.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 


Musze wyjechać, chociaż na kilka dni! To może rozwiązać mój problem na jakiś czas.. Moja złość pomimo tych myśli nie ustępowała, a Niall patrzał mi prosto w oczy, nic nie mówił, miałam nadzieje, że zrozumiał! Zaczęłam od niego odchodzić, poczułam jednak jego dłoń na moim nadgarstku, przyciągnął mnie bardzo mocno do siebie i wpił sie w moje usta. Intensywnie na nie napierał! Oszalał do końca!! Nie odwzajemniłam, byłam zaskoczona, wyjęłam broń zza pleców i przyłożyłam mu do szyi. Chłopak gdy tylko poczuł zimną lufę na swoim ciele od razu przestał mnie całować. Wściekłość rozsadzała mnie od środka! - Zgłupiałeś?! - warknęłam - Ja Cie ostrzegam, daje rade żebyś zniknął z mojego życia, a Ty mnie całujesz?! Życie Ci nie miłe?! - wrzeszczałam na niego
N: Strzelaj! - odezwał sie, pierwszy raz odkąd tu jesteśmy - Jeżeli w ten sposób ułatwisz sobie życie, zrób to.. - co on ze mną robi??! Opuściłam broń i położyłam na masce samochodu, sama sie o nią oparłam i schowałam twarz w dłonie. Przez niego staje sie słaba.. Poczułam jak chłopak staje przede mną i przyciąga do siebie, tulił mnie, a ja z całych sił starałam sie odsunąć od siebie myśli odwzajemnienia tego. - Ja wiem, że ty też chcesz bym był blisko.. Nie opieraj sie.. - mówił cicho do mojego ucha.
J: Ty nic nie rozumiesz.. - odsunęłam go od siebie - Moje życie to ciągły strach, przemoc i krew.. A ty?! Ty jesteś bezbronny, niewinny.. Nie poradzisz sobie będąc przy mnie.. Oni mogą Cie w każdej chwili zastrzelić, nawet teraz możemy być na celowniku któregoś z sokołów.. - chłopak automatycznie sie rozejrzał, jednocześnie w jego oczach pojawił sie strach. - Wsiadaj! - rozkazałam zabierając broń usiadłam za kierownicą, chłopak wykonał moje polecenie i ruszyłam.

http://media.tumblr.com/095301411090b9350c971687b370df82/tumblr_inline_mfdqlkESFB1rt1611.gif N: Nie możesz chociaż dać mi szansy? - poprosił cicho
J: Nie..
N: Czyli chcesz żebym zniknął?! - spojrzał na mnie
J: Tak. - może w końcu zrozumiał.
N: A jeśli ja chce Ciebie, nawet jeżeli w pakiecie jest takie coś?! - teraz to ja na niego spojrzałam, może trochę dłużej niż to było konieczne bo usłyszałam przeraźliwe trąbienie, prosto na nas jechał samochód! Skręciłam szybko na swój pas i wzięłam głęboki wdech. Nie byłam przerażona sytuacją która zdarzyła sie przed chwilą, tylko tym co powiedział blondyn..
J: Posłuchaj, wyjadę i.. - urwałam - Jeżeli w jakiś sposób dowiesz sie gdzie, i pojawisz sie tam.. Zastanowię sie nad tym wszystkim..
N: Mówisz poważnie..? - zapytał z radością, przerywając mi, skarciłam go wzrokiem.
J: Powiedziałam że sie zastanowię, a to nie oznacza że będziemy razem, w moim słowniku nawet nie ma czegoś takiego..
N: Ale i tak sie ciesze. - ucieszył sie i widziałam kątem oka jak na jego twarzy widnieje wielki banan. Odstawiłam go pod jego dom i poczekałam, aż wejdzie do środka i zamknie drzwi. Migiem znalazłam sie w pałacu, wyjęłam wielką walizkę i zaczęłam wrzucać do niej ubrania, kosmetyki, broń. Zajęło mi wszystko niecałe dwie godziny i pozostało mi tylko zastanowić sie gdzie mogłabym polecieć. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Vikiego.
V: Nath, wiesz która jest godzina? - odebrał zaspany.
J: Nie.. - spojrzałam na zegarek, było już po 3 w nocy.
V: Coś poważnego?
J: Pierwszy kraj, wyspa czy cokolwiek co przychodzi ci do głowy..
V: Coo?! - zapytał zaskoczony.
J: Mów. - powiedziałam przez zęby
V: Miami.. - powiedział od niechcenia.
J: W porządku i nawet dobrze sie składa.. Mam tam dom.. - uśmiechnęłam sie sama do siebie. - Przejmujesz dowodzenie w Midnight Memories na jakiś tydzień lub dwa.. - rozłączyłam sie i zjechałam windą na parter, zabierając walizkę. Musze jeszcze sprawdzić czy aby na pewno Bill nic nie planuje w tym tygodniu i czy nawet jeśli on nie poleci za mną to będzie bezpieczny. Zostawiłam torbę na dole i powędrowałam do biura, wpisałam odpowiednie hasła w komputerze i sprawdziłam to. Bill aktualnie wyjechał gdzieś do Rosji i dał każdemu wolne, co jest dla mnie prawdziwym szokiem! On nigdy tak nie robił! Zabrałam laptopa ze sobą i wróciłam po walizkę, załadowałam wszystko do meleksa i pojechałam pod lądowisko gdzie jest mój śmigłowiec. Kilka minut później łączyłam sie już z wierzą kontrolną Londynu i prosiłam o start.
W: Irish Nathalie masz pozwolenie na start! - usłyszałam w słuchawkach.
J: Dzięki, bez odbioru! - wystartowałam i teraz czeka mnie jakieś cztery godziny lotu.. Cudownie było widzieć budzący sie świat do życia, nie miałam żadnych problemów podczas lotu tak samo jak podczas lądowania. Wieża kontrolna dała pozwolenie na lądowanie i mogłam zacząć swoje wakacje. Tu jak zwykle było pięknie, te wszystkie światła, gorący klimat, a do tego nie muszę sie uganiać za Sokołami, wszystko czego teraz mi trzeba.. Rozpakowałam swoje rzeczy, odpaliłam komputer i upewniłam sie czy Bill ciągle jest w tej Rosji. Swoją drogą zastanawiające jest to co on może tam robić!?

...
_______________________
Spodziewaliście sie tego, że Nath będzie chciała zabić Nialla?!

Ja wiem, że dacie rade żeby było 7 komów!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!




Naat

11 komentarzy:

  1. Wow :* Genialny nie spodziewałam sie .

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział i czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dajesz mała kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję że będą razem^^ Czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że będą razem^^ Czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny :O Czekam na kolejny rozdział! ♥ Moment z Nath i Niallem bardzo mi się podobał!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow genialny rozdział <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Dajesz kolejny rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebongo :* To jest super! Już sie przestraszyłam ze ona go zabije! Dawaj dalej!

    OdpowiedzUsuń