CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

niedziela, 26 kwietnia 2015

42. I wish that I could wake up with amnesia ...

Hej :*
Było 7 więc jest 42 rozdział.. :)
ALE CO NAJWAŻNIEJSZE!!!!!!!!!1 BLOG MA JUŻ PONAD 10 000 WYŚWIETLEŃ!!!!!!!! DZIĘKUJE!!!

Objaśnienie:
J: - ja (Nath),
N: - Niall,
K: - Kami,
V: - Vik.

Przypomnienie:
Midnight Memories - restauracja Nathalie.
___________________________

http://i2.pinger.pl/pgr34/1db34d6c000530105335b496 Wpadliśmy do tego pomieszczenia, leżąc na samym środku pokoju i zaśmialiśmy sie głośno.
J: Może na łóżku? - spytałam gdy zaczął odpinać moją sukienkę, podniósł mnie z podłogi i zsunął ją ze mnie. Stałam przez nim w samej skąpej bieliźnie i widziałam jak pożera mnie wzrokiem. Podeszłam do niego i zdjęłam z niego t-shirt, sam pozbył sie swoich spodni.
N: Masz ochotę na szampana? - podszedł do szafki i wyjął musujący trunek, nalał do kieliszka i podał mi go. Czułam jak bąbelki pękają w moich ustach.
J: Chcesz?
- podniosłam lekko swój kieliszek. Blondyn skinął głową na 'tak', nabrałam w usta alkoholu i pocałowałam go wlewając mu szampana ze swoich ust. Chłopak oblizał swoje wargi i odstawił mój kieliszek, przyciągnął mnie do siebie i tym razem całował mnie agresywniej i pewniej. Poczułam jak kladzie mnie na łóżku, Niall zjeżdżał coraz niżej z pocałunkami, wiedziałam że przeszkadza mu moja bielizna. Odpiął delikatnie stanik i

rzucił go gdzieś na podłogę, blondyn bawił sie moimi piersiami, ssał je, podgryzał.. Czułam jak ciarki przechodzą przez moje ciało. Byłam świadoma że mogę tego żałować, ale dałam ponieść sie chwili i zamknęłam oczu czując jak jego przyjemne pocałunku powodują tą całą rozkosz. - Niall? - zapytałam cicho po jakimś czasie.
N: Hmm? - mruknął i przyssał sie do mojej szyi.
J: Nie będziesz żałował? - chłopak spojrzał w moje oczy.
N: Nigdy w życiu.. - przewróciłam go na plecy i usiadłam na niego okrakiem.
J: Obyć mówił prawdę.. - złączyłam nasze usta, dłońmi błądziłam po jego torsie...
    Obudziłam sie z niezłym bólem głowy. Podniosłam sie do pozycji siedzącej i złapałam sie za czoło, które mocno pulsowało. - Gdzie ja jestem? - spytałam szeptem sama siebie, zaczęłam sie rozglądać. Moje ubrania leżały na podłodze, do tego były tam też jakieś męskie ciuchy. - O nie.. - wyskoczyłam z łóżka, miałam na sobie koszulkę blondyna. Błyskawicznie ubrałam sie w swoją sukienkę, zabrałam torebkę i telefon i wyszłam stamtąd. To nie mogło sie stać! Musze coś wykombinować by zapomniał że to byłam ja.. Na dole zauważyłam jakąś całkiem ładną brunetkę. - Cześć.. Mogę z tobą porozmawiać? - podeszłam do niej.
Dz: Jasne.. - uśmiechnęła sie.
J: Jestem Nathalie.. Mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia. - dziewczyna spojrzała
na mnie dziwnie.
Dz: A ja Kami.. - uścisnęła moją dłoń - Co to za propozycja?
J: Znasz Nialla Horana? - spojrzałam na nią
https://p.gr-assets.com/540x540/fit/hostedimages/1380222758/566910.gif 

K: Taak! - odpowiedziała radośnie. - Ale on nie zwraca na mnie uwagi.. - powiedziała smutniej.
J: Możemy to zmienić, jeśli chcesz, tylko zależy mi na czasie i musisz sie zgodzić..
K: Ale na co?
J: Dam Ci jakieś 50 tysięcy funtów jeśli pójdziesz do pokoju na górze i położysz sie koło niego w jego koszulce.. - bałam sie jej reakcji, musi być niesamowicie odważna jeśli sie zgodzi. Mam nadzieje że to zrobi!!
K: Co?! - była zaskoczona - Oszalałaś!
J: Proszę Cie.. On musi być przekonany że to z tobą spędził noc.. Przecież nic cie to nie kosztuje.. - namawiałam ją
K: No nie wiem.. - świetnie! Waha sie a to dobry znak!
J: Kami, nie daj sie prosić. Będziesz do przodu o 50 kawałków, a do tego Niall będzie myślał ze to z tobą spał.. Może coś z tego wyjdzie.. - zachęcałam.
K: Dobra.. - zgodziła sie z małym uśmiechem.
J: Dzięki, masz u mnie dług.. Drugi pokój po lewej, tylko pamiętaj bądź w jego koszulce! - odchodziłam od niej.
K: Jak dasz mi hajs?! - zawołała
J: Nie martw sie.. Wystarczy że znam Twoje imię.. - uśmiechnęłam sie i już mnie tam nie było. Na parkingu zauważyłam moje BMW, nie mam pojęcia jak Vik wrócił do domu, ale ciesze sie że auto tu jest. Szybko podeszłam do mojego cacka i wsiadłam za kierownice, po chwili pędziłam już do pałacu. Coś nie dawało mi spokoju, czułam jakbym nie była sama. Spojrzałam na tył samochodu, i prawie zaczęłam sie na głos śmiać. Viktor spał na tylnych siedzeniach. Nie budziłam go, niech alkohol z niego wyparuje, zaparkowałam pod domem i poszłam do łazienki. Ból głowy dalej był, ale przez to wszystko nawet o nim zapomniałam, jak ja mogłam spędzić z nim noc?! To.. to.. to było wspaniałe!! Ale nie!! Niebezpieczne, jeśli on będzie pamiętał, że to ja i nie uwierzy że spał z Kami, to będę miała przejebane! Wyszłam spod prysznica, owinęłam sie w ręcznik i poszłam do sypialni. Ubrałam sie w dresy i poszłam do kuchni, mój brzuch domagał sie jedzenia. Zrobiłam sobie szybko jakieś naleśniki i usłyszałam jak drzwi frontowe sie otwierają.
V: Ale mnie boli.. - marudził, zaśmiałam sie cicho i wyjęłam z szafki leki. Chłopak wszedł do pomieszczenia i usiadł przy stole.
J: Masz. - podałam mu tabletkę i wodę. Nałożyłam nam po kilka naleśników i usiadłam na przeciwko niego.
V: Gdzie byłaś? - zapytał po jakimś czasie.
J: Nie ważne.. - uśmiechnęłam sie, co było niekontrolowane.
V: Widziałem jak tańczyłaś z tym Niallem.. - na jego twarzy pojawił sie zadziorny uśmiech.
J: Tylko tańczyłam. Nie powinno cie to interesować! - robiłam sie już zła. Nikt nie może o tym wiedzieć, nawet Viktor!
V: Dobra, dobra.. - zaśmiał sie. - Ja i tak wiem swoje.
J: Nic nie wiesz.. - mruknęłam
V: Mała spokojnie.. Nikomu nic nie powiem.. Przecież jesteś dorosła, nie masz żadnego partnera, wiec czemu sie tak boisz do tego przyznać? - mówił łagodnie, co rozzłościło mnie jeszcze mocniej.
J: Nie jesteś moją matką! - krzyknęłam i wstałam od stołu. - Jadę do restauracji! - wyszłam z kuchni i poszłam do sypialni sie przebrać. Pomalowałam sie szybko, ubrałam bardziej eleganckie ubrania i zabrałam potrzebne mi dokumenty.
V: Nath.. - spojrzał na mnie jak zakładałam w przedpokoju kurtkę - Nie chciałem, przepraszam.. - tłumaczył sie.
J: Nie ważne! Co ty tu jeszcze robisz?! - warknęłam, chłopak spuścił głowę i zabrał swoje kluczyki. Chwile później wyjechaliśmy z mojej posiadłości. Wyprzedziłam go przy pierwszej możliwej okazji, miałam gdzieś co o tym wszystkim myśli.. Dojechałam do Midnight Memories i mogłam wpaść w swój własny świat. Nie rozmawiałam z nikim, przyjmowałam tylko zamówienia i gotowałam. Na szczęście ani Vik ani ta Bella nie pokazywali mi sie dzisiaj na oczy. Pod koniec mojej pracy poszłam do biura i musiałam uregulować rachunek z Kami, skoro Niall nie dzwonił, ani sie nie pokazał to znaczy że jej uwierzył, ale ja i tak muszę sie upewnić. Nie trudno było znaleźć jej numer, jak i wszystkie informacje na jej temat. Ta moja propozycja to była dla niej jak gwiazdka z nieba, nie miała cudownego życia, ledwo wiązała koniec z końcem. Nie dziwię sie że ją przyjęła.
K: Halo? - odebrała z niepewnością w głowie.
J: Cześć, pamiętasz mnie, Nathalie z tej strony. - powiedziałam łagodnie.
K: Tak pamiętam.. - chyba zadowolona nie była.
J: Udało sie? - zapytałam z nadzieją
K: Chyba tak, wiesz jaki był niezadowolony.. Mamrotał coś że to z Tobą był, ale jakoś udało mi sie go przekonać.. Gdybyś widziała jak na mnie patrzył, z jakim odrzuceniem.. - głos jej sie załamywał, było mi jej żal. Horan ty skurwielu! Jak ty ją potraktowałeś?!
J: Chyba muszę cie przeprosić.. Naprawdę mi przykro i dziękuje ci.. Zaraz na koncie będziesz miała swoje pieniądze.. I najlepiej wyjedź z Londynu gdzieś daleko, zacznij nowe życie.. Nie przejmuj sie nim.. - skąd we mnie tyle dobroci?! Ale ona pomogła mi wiec i ja jej pomogę.
K: Co?! Czemu? - zdziwiła sie
J: Nie myślałaś kiedyś by wyjechać gdzieś gdzie nikt cie nie zna i zacząć od nowa? - czułam że sie ze mną zgadza. - Jeszcze raz dzięki i zapomnij o mnie..
K: To ja dziękuje.. - rozłączyłam sie, cieszyłam sie że i mi sie udało i jej. Szybko zrobiłam internetowy przelew, ja nie poczuje a ona zyska.. Wysłałam jej wyznaczoną kwotę i mogłam jechać do domu. Już żadnego pracownika nie było, zamknęłam lokal i ruszyłam do domu. Po drodze minęłam sie z Tomlinsonem, miał dziwny wyraz twarzy, jakby zaskoczony.. Dawno sie z nim nie sprzeczałam, ale niech żyje własnym życiem..

...
_________________
Spodziewaliście sie takiego przekrętu ze strony Nath?!
Ja tak :D Ale liczę że wy nie będziecie sie wymigać od komentowania i będzie uch tu 7 :D
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!




Naat

7 komentarzy:

  1. Super jest ten rozdział kochana !!! Już sie nie moge doczekac nexta <3 Jula

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałaś nominacje do Liebster Award :) http://wedding-love-zayn-malik-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jnmg to jest super ! Czekam nn /N

    OdpowiedzUsuń