CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

niedziela, 12 kwietnia 2015

35. You are my dream..

Cześć!!
OD RAZU MÓWIĘ: PRZEPRASZAM!!!!!!!!!! PEWNIE WIELU Z WAS ZAPOMNIAŁO JUŻ O TYM FF, ALE MAM ZA KILKANAŚCIE DNI MATURY I NAWET NIE MAM CZASU PISAĆ. JEST TYLKO NAUKA, NAUKA I NAUKA!! NAPRAWDĘ WAS PRZEPRASZAM I MAM NADZIEJE ŻE WYBACZYCIE I ZROZUMIECIE MNIE!!
A teraz kolejny rozdział!

Objaśnienie: 
J: - ja (Nath),
N: - Niall,
K: - Kelner,
O: - ochroniarz 
__________________________________

Weszliśmy szlakiem w góry, Niall zachwycał sie, nawijał jak najęty, aż dziwne że przez tyle czasu co on mówi że nie kończą mu sie tematy. Śmiałam sie cały czas, Niall jest świetnym umilaczem czasu. Wędrowaliśmy po górach do wczesnego popołudnia, potem pojechaliśmy na przejażdżkę.
N: Jak uczcimy ten dzień?! - uśmiechnął sie gdy dojeżdżaliśmy do mojego domu.
J: Pojedziemy na kolacje, ale muszę wziąć prysznic.. - powiedziałam spragniona kąpieli.
N: Okay. - zaśmiał sie, podjechał pod bramę garażu i wysiedliśmy.
J: Masz półtorej godziny.. - uśmiechnęłam sie.
N: Brzmi groźnie. - kolejny raz sie zaśmiał, i oddał mi kluczyki. Wzięłam je i wcisnąłem mu jego telefon do reki. - Zapomniałem o nim.. - stwierdził.
J: Do zobaczenia.. - weszłam do domu i od razu znalazłam si w łazience. Weszłam pod prysznic i czułam odprężenie. Byłam zmęczona, ale nie odpuszczę sobie tej kolacji. Kilkanaście minut później wybierałam już strój, ubrałam sie, zajęłam sie makijażem i fryzurą.. Czas leciał bardzo szybko i nim sie spostrzegłam wkładałam szpilki by razem z blondynem wychodzić.
N: Co to za restauracja? - spytał gdy już jechaliśmy.
J: Taka nietypowa. - odpowiedziałam uśmiechając sie na samą myśl co zorganizowałam.
N: Lepsza od twojej? - spojrzał na mnie.
J: Sam ocenisz. - uśmiechnęłam sie i zaparkowałam pod lokalem. Weszliśmy do budynku i podeszliśmy do windy, zjechaliśmy trzy piętra niżej i byliśmy w restauracji. Niall patrzał zaskoczony na wnętrze i na mnie. Chyba nie wiedział ze coś takiego istnieje. Usiedliśmy do stolika, który stał pod wielką szybą. Widać przez nią było kilkanaście pływających rekinów, my sami znajdowaliśmy sie pod wielkim zbiornikiem z wodą w którym one

pływały.
N: Jesteś szalona.. - jego głos trochę zadrżał.
J: Dlaczego? - zdziwiłam sie
N: Powiedziałem Ci że sie ich boje a ty przywozisz mnie tu?! - był lekko poddenerwowany.
J: Nie masz czego sie bać.. - zaśmiałam sie. - I możesz być mi wdzięczny że odpuściłam pomysł popływania z nimi..
N: Co?! - niemal krzyknął.
K: Przepraszam.. - podszedł do nas kelner, oboje spojrzeliśmy na niego - Widzę że muszę coś wyjaśnić. - mężczyzna uśmiechnął sie sam do siebie. - To akwarium jest z bardzo mocnego tworzywa, ma grubość około 50cm i nie ma możliwości by ona sama pękła.  -wyjaśnił.
N: A jeżeli coś w nią uderzy? - mówił ze strachem.
K: Proszę sie nie obawiać. Nikt tutaj nie jest taki żeby zabijać tyle wspaniałych gatunków ryb. - pocieszył go - Są państwo już gotowi złożyć zamówienie? - podaliśmy mu co chcieliśmy zjeść i odszedł, Niall dalej z przerażeniem patrzał na wielkie akwarium za mną. To było coś niesamowitego, że udało im sie zrobić restauracje w taki sposób. Moja to sie przy niej chowa..
J: Weź trochę sie wyluzuj.. - zaśmiałam sie - Gdzie sie podział ten Niall z wycieczki?! - spojrzałam mu w oczy.
N: On jest, tylko trochę przerażony. Rekiny są niebezpieczne, potrafią zabić bez żadnego zawahania i nie mają żadnych wyrzutów..
J: To jak ja.. - wtrąciłam prawie niesłyszalnie. - Nic ci sie tu nie stanie, nie przy mnie Niall. - uśmiechnęłam sie pocieszająco i zaczęliśmy zjadać nasz posiłek. Horan razem z naszą rozmową sie trochę rozluźnił i nie zwracał już tak uwagi na pływające ryby za nami. Było świetnie, śmieliśmy sie, żartowaliśmy i wszystko po kolei.. Po kolacji dzięki moim znajomością poszliśmy na górę, gdzie jest to akwarium. Horan znów był przerażony, ale gdy podałam mu dłoń i podszedł razem ze mną by je jeszcze raz zobaczyć, to widziałam że cieszy sie ze tu jest. - To ją ludobójcy? - spytałam gościa który to pilnował.
O: Te akurat nie, ale mamy jeszcze jeden basen gdzie pływają ludożercy. - mięśniak odpowiedział od razu, poczułam jak blondyn ściska mocniej moją dłoń.
N: Nathalie nie.. - spojrzał na mnie, chyba wiedział co chce powiedzieć.
J: Zaprowadzisz nas? - spytałam szybko, ignorując Nialla.
O: Nie wiem czy mogę.. - zaczął sie wymigiwać.
N: Pan nie może, wiec spadamy stąd. - chciał mnie wyciągnąć z pomieszczenia, ale ja byłam jak z kamienia.
J: Twój szef mnie tu przyprowadził, więc chyba jednak możesz. - powiedziałam stanowczo do ochroniarza. Umięśniony chłopak wyjął telefon i wybrał numer, zapewne do szefa.
O: Proszę pana, jest u mnie.. - zaciął sie i spojrzał na mnie.
J: Nathalie Horan. - podałam mu swoja tożsamość.
O: Nathalie Horan i chce iść obejrzeć rekina.. Tak..tak.. Przepraszam że przeszkadzam.. - mówił skruszony. Schował telefon i spojrzał na nas. - Proszę za mną. - zaczął iść, teraz to ja musiałam pociągnąć blondyna za sobą. Widziałam po jego oczach że był przerażony, ale basen był ogromny i było widać tylko ciemną pływającą plamę. Po jakimś czasie dopiero wypłynął na powierzchnie i było widać jaki jest wielki, groźny i przerażająco głodny.. Ku uciesze Nialla wyszliśmy stamtąd i pojechaliśmy do mnie, chłopak był przerażony.
N: Dzięki, ale nie musiałaś mnie zabierać do tego potwora.. - zaśmiałam sie i usiadłam obok niego.
J: Przecież żyjesz.. Widziałeś że te poprzednie nie były groźnie i nie trzeba bać sie każdego rekina.. - uśmiechnąłem sie.
N: No niby masz racje, ale dalej czuje jak mi serce wali, patrz.. - wziął moją dłoń i przyłożył ją sobie do klatki piersiowej, wyczuwałam jego szybsze bycie serca. Między nami zrobiła sie dziwna atmosfera a powietrze było jakby gęstsze. Niall patrzał mi w oczy i był niebezpiecznie blisko mnie, budziło sie coś we mnie, coś co może być moim przekleństwem, a jednocześnie wszystkim czego potrzebuje. Chłopak zmniejszał powoli dziejącą nas odległość, aż w końcu poczułam jego wargi na swoich, na początku muskał je bardzo delikatnie, ale kiedy moje usta zaczęła również to robić, stał sie pewniejszy. Całował mnie tak jak jeszcze nikt, nawet wtedy na balu było inaczej..
...
_________________
Mam nadzieje, że po tak długiej przerwie nie zawiodłam rozdziałem..
Ale dacie rade 10 komów!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!









Naat

9 komentarzy:

  1. Tak długo czekałam na rozdział i warto było!! Super!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Naat muszę przyznać, że poszalałaś z rozdziałem *_* Idealny *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. Naat muszę przyznać, że poszalałaś z rozdziałem *_* Idealny *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Superrrr rozdział!!! Opłacało się czekać ;) czekam nn <3 Jula

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny *.* warto było czekać ;)

    OdpowiedzUsuń