CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

34. I'm happy because you..

Hej :*
Święta, święta i po świętach!!
A teraz 34 rozdział, ten blog mknie jak Nathalie porsche!!
______________________

N: Czuje, że mógłbym Ci jednak dać coś co by je zmieniło. - jego ton był poważny, spojrzałam na niego niezrozumiale. Chłopak tylko sie zaśmiał, ale nie dokończył swojej myśli, podniósł sie z miejsca i wyciągnął ręce bym i ja wstała.
J: Zbieramy sie? - zapytałam dla pewności.
N: Tak, czas na ciąg dalszy spacerku.. Robi sie późno i będzie piękny widok.. - wiedział co robi, musiał zaplanować ten dzień. Zebraliśmy swoje rzeczy i poszliśmy w tylko mu znanym kierunku, czułam sie wspaniale, nie martwiłam sie o nic, miałam Nialla przy sobie..

       Po kilkunastu minutach znaleźliśmy sie na małym półwyspie, było pięknie, Horan znów zaczął nawijać o wszystkim po kolei, śmiał sie i rozśmieszał mnie. Postanowiłam coś zrobić i przez kilka pierwszych chwil kłóciłam sie z samą sobą, ale zrobiłam to. Złapałam

go za dłoń łącząc nasze palne, Niall spojrzał na nasze splecione dłonie i uśmiechnął sie uroczo. On miał racje mówiąc że byłby w stanie spełnić moje wszystkie marzenia. Mam je odkąd on pojawił sie w moim życiu. Pragnę by ta cała szopka z Billem i Sokołami sie już skończyła i bym mogła spokojnie żyć z nim, móc go kochać.. Ale coś czuje że to wszystko to tylko początek wielkiej wojny i Bill nie zamierza przestać.
J: Boisz sie czegoś? - spytałam gdy siedzieliśmy na jakiejś ławeczce, blondyn spojrzał na mnie i malowało sie w jego oczach tyle odczuć.
N: W jakim sensie? - szepnął
J: No nie wiem.. Ogólnie czy boisz sie czegoś.. - wzruszyłam ramionami.
N: Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to rekiny, ale jest też coś czego sie boje, ale zachowam wszystko dla siebie. - uśmiechnął sie słabo. - Ciebie o to nie zapytam, bo pewnie nie boisz sie niczego.. - powiedział po chwili.
J: To nie jest tak. - zaśmiałam sie cicho - Moje życie jest tak skomplikowane, że jeden zły ruch i koniec. Tracę wszystko.. - chłopak uśmiechnął sie pocieszająco. - Wracajmy.. Jestem już zmęczona. - wstaliśmy z miejsca i wracaliśmy spacerkiem do domu. Tym razem Niall złączył nasze palce, przez moje ciało przeszedł mały dreszcz. To było niesamowite, to też jest dawno zapomniane uczucie.
N: Jutro też sie widzimy prawda? - spytał z nadzieją, gdy staliśmy przed drzwiami do mojej posiadłości.
J: Chcesz? - uśmiechnęłam się.
N: Dla Ciebie tu przyjechałem. - wyszczerzył sie i podszedł o jeden mały kroczek do mnie.
J: W takim razie, do zobaczenia. - patrzałam w jego oczy, atmosfera dookoła nas zrobiła sie cięższa. Blondyn pochylił sie nade mną i musnął mój policzek, zatrzymując sie chwile dłużej na nim. Moje serce waliło jak oszalałe, a policzek w tym miejscu piekł.
N: Do jutra mała.. - wyszczerzył sie i odszedł.. Z uśmiechem zaplanowałam naszą jutrzejszą wycieczkę, z uśmiechem zasnęłam, z uśmiechem wstałam i z uśmiechem przygotowałam sie do podróży. Napisałam do Nialla z samego rana, że za pół godziny ma u mnie być. Zdążyłam zaparzyć nam kawę i usłyszałam dzwonek do drzwi, wiedziałam ze to blondyn, otworzyłam je i dopracowywałam szczegóły naszej wycieczki, nawet nie spojrzałam na Horana.
J: Zrobiłam Ci kawę.. Wypijemy i jedziemy, chodź.. - mówiłam patrząc w telefon. Chłopak posłusznie za mną poszedł, podałam mu gorący napój i usiedliśmy przy stole. - Dobra, wróciłam.. - spojrzałam na niego, on za to robił to już od samego wejścia tu. Wyglądał na zaspanego, ale był taki uroczy.
N: Cześć.. - uśmiechnął sie, wyjął swój telefon i zaczął coś w nim robić.
J: Nie zgrywaj sie teraz.. - chłopak poszerzył swój uśmiech i podniósł telefon tak jakby robił mi zdjęcie. - Co ty wyprawiasz?!
N: Nic.. - ale nie przestał.
J: Niall! - krzyknęłam ze śmiechem. - Nie rób mi zdjęć.. !! - zaczęłam sie zasłaniać.
N: Tylko jedno.. - zaśmiał sie
J: Nie.. - odwróciłam sie do niego plecami. - Jedziemy! - rozkazałam i zaczęłam sie zbierać. Weszłam do garażu zatrzymałam sie przed samochodem.
N: No proszę Cie.. Tylko jedno zdjęcie.. - błagał z niesamowicie idealnym uśmiechem.
J: Chcesz moje zdjęcie?! - powiedziałam groźniej, Niall skinął głową. - Prowadzisz.. -

podałam mu kluczyki i usiadłam po stronie pasażera. Chłopak oczarowany samochodem wsiadł za kierownice i przyglądał sie wszystkim wskaźnikom. - Daj swój telefon.. - uśmiechnęłam sie, bez większego przejęcia moimi słowami mi go podał. - Wyjedz z miasta, a za Miami możesz sobie pozwolić depnąć. - zaśmiałam sie z niego, chłopak
wyjechał z garaży, a potem na ulice miasta. Prowadził z takim rozmarzeniem, w oczach miał szczęście, zakochał sie w moim samochodzie. Wykorzystałam sytuacje i zrobiłam sobie jego telefonem sobie selfie. Wyszło w miarę ładnie, więc zostawiłam je i odłożyłam jego iPhone. Szybko znaleźliśmy sie poza miastem i Niall wciskał coraz mocniej gaz, mknął ulicami z niesamowitym spokojem. GPS prowadził go w góry, to nasza wycieczka. Zatrzymaliśmy sie w wyznaczonym miejscu i mogliśmy iść na nasz spacer. Są tu niesamowite widoki, widać całe Miami, ocean, dosłownie wszystko. Wyszliśmy szlakiem w góry, Niall zachwycał sie, nawijał jak najęty, aż dziwne ze przez tyle czasu co on mówi że nie kończą mu sie tematy. Śmiałam sie cały czas, Niall jest świetnym umilaczem czasu. Wędrowaliśmy po górach do wczesnego popołudnia, potem pojechaliśmy na przejażdżkę.
N: Jak uczcimy ten dzień?!
...
___________________________________
To jak?! Przesłodzone?!
Warunek to 10 komów!! Jesteście zdolni do tego więc dacie rade!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!




Naat

12 komentarzy:

  1. Jeju, jakie słodkie *-* Dawaj mi tu next'a *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest po prostu genialne jak zawsze
    <3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Superaśny !!! Czekam na nexta <3 Jula

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje fanfiction jest naprawdę... Aż słów mi brak. Przepraszam, że wcześniej nie komentowałam, tak jakoś nie wiem czemu.. Masz talent i chciałabym przeczytać kiedyś Twoją książkę.
    Nie wiem dlaczego, ale ktoś ni kiedyś powiedział, że to dziwne, że chcę komentować Twoje ff. Ta osoba powiedziała mi, że przecież piszemy razem na blogu i jest to co najmniej dziwne. Jeśli też tak uważasz, to napisz, bo nie wiem.
    A ten rozdział jest taki słodki i w ogóle.. Ale chyba bardziej lubię Nath w tym swoim agresywnym wydaniu xD
    Ściskam i całuję no i oczywiście życzę weny.
    Directioner Forever/TDM x.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. To nie jest dziwne. To jest po prostu wyrażanie swojej opinii na temat imagina/rozdziału :) A jak sama wiesz, świetnie sie czyta komentarze, wie sie że nie robi sie tego wszystkiego na darmo.. :D
      Naat

      Usuń
  5. Cudowny jak zawsze ! ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  6. UWIELBIAM !!!

    diaries-memories-zayn-malik-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń