CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

czwartek, 25 czerwca 2015

79. I will never stop to love you, NEVER!!

Hej! 
Mam pytanie co do tego jak postrzegacie to FF..
Zostałam zapytana czy chce pokazać Nialla jako 'nieudacznika'.. Oczywiście że NIE!! Niall jest tak a nie inaczej pokazywany tylko dlatego że Nathalie tak nim rządzi.. Jak to sie mówi dla miłości zrobi sie wszystko, między innymi chodzi tu o to.. Ale nie zauważyliście że Horan stawia coraz bardziej na swoim?!
Ktoś jeszcze podobnie uważał? Mam nadzieje, że rozwiałam wątpliwości.. :*

Objaśnienie:
J: - ja (Niall, potem Nath i znów Niall)
N: - Nath ( Potem Niall i znów Nathalie),
H: - Harry,
Lou: - Louis.
__________________

*Wciąż oczami Nialla*
N: Zrobisz coś dla mnie? - zapytała cicho.
J: Wszystko. - odpowiedziałem niemal od razu.
N: Pójdziesz spać dzisiaj do siebie? Chce zostać sama. - znów głos jej sie załamywał. takiej prośby sie nie spodziewałem.
J: Pewnie, jakbyś czegoś potrzebowała wiesz gdzie jestem. - podniosłem sie z miejsca.
N: Niall!?
- zatrzymała mnie.
J: Tak? - spojrzałem na nią.
N: Zabierz stąd każdą broń.. - w jej oczach było.. Było coś, co mówiło że jest na skraju, że to niesamowicie ją męczy..
J: Powiesz mi gdzie jest? - brunetka zaczęłam mi mówić gdzie są pochowane pistolety, karabiny, sztylety a nawet miecze. - To już wszystko?
N: Jeszcze ta.. - wyjęła spod poduszki wielką spluwę, odebrałem ją i z całą artylerią wyszedłem z pomieszczenia. Nie wiem gdzie to położyć, moja sypialnia jest wielka, ale nie wiem czy nie będę sie bał przy tym wszystkim spać, lepiej niech tu jej nie będzie, może Nath przyjdzie w nocy.. Zaniosłem to do innej sypialni i ostrożnie położyłem wszystko na łóżko. Sporo tego i pomyśleć że taka ilość była tylko w jednym pomieszczeniu. Ciekaw jestem czy coś jest u mnie w sypialni.. Poszedłem tam i nie miałem zamiaru szukać broni, przebrałem sie w dresy i poszedłem spać. Byłem wykończony tym szpitalem, tą tajemnicą. Różne myśli przychodziły mi do głowy, ale żadna nie była racjonalna. Może to ma związek z tym osłabieniem jej, ale zapewniała mnie że to tylko przemęczenie. Horan weź ją w końcu wypytaj o wszystko!! Krążyło mi po głowie, i ta myśl była odpowiednia, muszę wiedzieć! 

http://data.whicdn.com/images/47178199/707754531_large.gif
*Oczami Nath*
    Nie mogłam spać, w głowie ciągle miałam tą straszną myśl, straciłam kolejne dziecko!! Nie przeżyje już tego!! ..Gdy jednak udało mi sie zasnąć przyśniła mi sie tamta noc, obudziłam sie cała zalana potem. Bałam sie, bałam sie wszystkiego!! Bałam sie jak wtedy! Trzymając sie za brzuch płakałam na głos, dlaczego?!!
J: Dlaczego to musiało sie stać?!! - krzyczałam z płaczem - Moje dziecko!! - nie mogłam powstrzymać łez, krzyku i tej pierdolonej świadomości że jego już nie będzie. - Aaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
N: Nathalie.. - usłyszałam go, z prędkością światła położył sie koło mnie i przytulił bardzo mocno do siebie. Płakałam jeszcze bardziej.
J: Jego już nie ma Niall!! - zaciskałam pięści na jego koszulce.
N: Ciiiii.. - jego uścisk rósł w siłę.
J: Niall jego nie ma.. Już nigdy nie będzie.. - mój głos słabł, teraz był już tylko płacz. - Nie będzie.. - powtórzyłam ciszej.
N: Powiesz mi prawdę? Ja muszę wiedzieć.. - prosił.
J: Niall ja.. ja.. - zanosiłam sie płaczem - Ja byłam w.. w ciąży. - chłopak od razu poluźnił uścisk, nie chciałam patrzeć w jego oczy, pewnie mnie teraz nienawidzi!
N: Kogo to dziecko? - zapytał bez uczuć. Odsunęłam sie od niego i milczałam patrząc jak jego twarz przybiera kamienny wyraz. - Kogo to dziecko?! - powtórzył głośniej, podniósł sie z łóżka i patrzał na mnie takim wzrokiem.. takim wściekłym. Również wstałam i stanęłam na przeciwko niego, powoli zaczęłam do niego podchodzić - Odpowiadaj! - krzyknął na mnie, on zamiast być przy mnie jest na mnie zły.
J: A jak ci sie kurwa wydaje?! Nie spałam z nikim poza tobą! - wykrzyczałam mu prosto w twarz, chłopak nie odpowiedział, odwrócił sie i wyszedł zostawiając mnie samą! Ze złości zrzuciłam wszystko z komody! Nie mogłam tu zostać, muszę być przy kimś.. Tylko kto?! Vik nie może wiedzieć, a ja innych przyjaciół nie mam.. Mimo wszystko zabrałam kluczyki i wsiadłam do mojego najszybszego auta i wyjechałam z posiadłości. Niesamowicie szybko znalazłam sie na autostradzie i nie zwracając na ograniczenia prędkości jechałam do

domku w lesie. Musze być sama, może mi przejdzie albo umrę z wyrzutami sumienia! Zanim tam dojechało, zaczęło świtać, jednak słońca dzisiaj nie będzie i oby nie pokazywało sie przez kolejne lata. Zaparkowałam pod chatką, łzy wyschły już na mojej twarzy, ale i tak zaraz pojawią sie nowe. Zamknęłam sie w sypialni, skuliłam na łóżku i starałam sie oddychać, ściskało mnie w żołądku, w gardle i w sercu. Ból fizyczny to nic w porównaniu ze świadomością że straciło sie kolejne dziecko.
    Usłyszałam dźwięk telefonu, łzy tak rozmazywały mi ekran że nie mogłam zobaczyć kto dzwoni, odebrałam jednak i przyłożyłam sprzęt do ucha.
J: Tak? - starałam sie by zabrzmiało normalnie.
N: Gdzie jesteś? - to Niall, jego głos niby pełen troski ale to już nie to samo co wcześniej.
J: Nie szukaj mnie, chce umrzeć sama.. - wychlipałam i sie rozłączyłam. Łzy od nowa moczyły moja poduszkę..

*Oczami Nialla*
J: Rozłączyła sie.. - powiedziałem zrezygnowany - Znalazłeś ją? - spojrzałem na Hazze. Loczek miał ją podczas tej rozmowy namierzyć.
H: Mało brakowało.. Przykro mi stary. - powiedział smutniej.
J: Tak, mi też - rzuciłem cicho. - A weź może sprawdź czy jej auto nie ma czujnika GSP. - wpadłem na pomysł. Może jednak sie uda.. Podyktowałem mu numery rejestracyjne i wpisał wszystko gdzie trzeba. patrzałem na monitory z ogromna nadzieją.
Lou: Mam! - wszedł do pomieszczenia.
J: Znalazłeś Nathalie? - zapytałem od razu.
Lou: Co? Nie?! - spojrzałem wściekle na niego. - Żartowałem, - uśmiechnął sie - Masz, to adres.. - już mnie nie było, wyszedłem stamtąd zabierając z jego rąk karteczkę z adresem. Wprowadziłem to w nawigacje i .. i jest daleko.. Sporo kilometrów za miastem.. Cieszyłem sie że mogłem patrzeć jak Nathalie jeździ gdy jest jakieś zagrożenie, nauczyłem sie od niej czegoś. Tak jak ona, łamałem każdy przepis, nie interesowało mnie nic, tylko to by jak najszybciej przy niej być.. Udało sie, po niecałych dwóch godzinach dojechałem, bez skutecznie próbowałem sie do niej dodzwonić, wszedłem szybko do środka i zacząłem jej szukać. Wchodziłem do każdego pomieszczenia.. Znalazłem ja w ostatnim pokoju do jakiego wszedłem, leżała skulona, trzęsąca sie, na łóżku. Moje serce miękło, podszedłem do niej, biorąc z fotela koc, przykryłem ją i położyłem sie za jej plecami tuląc ją do siebie..
J: Nie przestane cie kochać, nigdy.. - szepnąłem i sam starałem sie uspokoić. W głowie mi sie nie mieściło, ona była w ciąży.. Mógłbym być wściekły, byłem, ale jej stracić nie mogę. A dziecko, kocham je, mimo że dowiedziałem sie wczoraj, zawsze będę je kochał, było częścią mnie..

...
________________________
Co sądzicie o tym rozdziale? To już 79, zaraz 80.. ! Cieszycie sie czy chcielibyście żeby sie już skończyło?!!!
Mysle że 12 komów bedzie okay!!!!!!!!!!!!!!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Naat

13 komentarzy:

  1. Jezu ...ten rozdział jest po prostu boski ! I oczywiście chce next ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział ♥ Oczywiście chcę kolejną część. :)
    ~ Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boże cudowny rozdział *-* oczywiście, że ni chcę żebyś skończyła! Jak możesz tak myśleć?! :O /Weraa.xx

    OdpowiedzUsuń
  4. niech ten blog nigdy sie nie kończy!!! a ten rozdzial jest superaśny !!! i czekam nn <3 Jula

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny *-* Bardzo się podoba! Czekam na rozdział 80 :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże super z niecierpliwoscia czkam na nn

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne!!! ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  8. uważam że Nialla pokazujesz świetnie , taki troskliwy i kochany a tamta osoba która myśli że źle go opisujesz to nie ma racji !
    Nie kończ jeszcze :( bo to genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  9. TO JEST BOSKIE! NIE KOŃCZ!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie kończ jeszcze bo to jedno z naj fc jakie czyytałam i jak zawsze super rozdział!!♡♡♡

    OdpowiedzUsuń