CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

środa, 19 sierpnia 2015

99. I want explanations Tommi!!

Hej! 
I przepraszam!!
Wiem, że długo czekaliście, ale w końcu napisałam.. Może nie długi, ale nie wiem jak podzielić pisanie z pracą.. Staram sie was nie zaniedbywać i coś jednak dodawać, w pracy myślę o akcjach jakie mógłby by się dziać, tylko żeby FanFiction nie zrobiło się nudne.. :) 
Chcielibyście dłuższe rozdziały, staram się!!
What else?!
Aaa..  Na blogu zaraz będzie 100 rozdział, cieszycie się ze taka liczba i jeszcze nie koniec? :) 
DZIĘKUJE ZA KAŻDY KOMENTARZ! ZA WYŚWIETLENIA!!! <3

Objaśnienie:
J: - ja (Nath, potem Zayn),
Lou: - Louis, 
Z: - Zayn,
M: - Matt,
L: - Luke,
T: - Tommi,
N: - Nathalie.
_______________________

J: ..Nie musisz wstawać! - zaśmiałam sie ironicznie kiery Matt poderwał sie z miejsca na mój widok. Broń chowałam za sobą, nie chciałam szybko go zabić, musi mi powiedzieć kto to był, że był tak podobny do Tommiego. Apropo, właśnie tu z nim był, do tego też Luke.
M: Nathalie Horan.. Tym razem bez brzucha?! - zakpił, zabijałam go spojrzeniem, i czasami żałuję że tak nie potrafię.
J: Jak widać, trzymam formę.
L: Pamiętasz go?
- odezwał sie nowy współpracownik Billa, wskazał na Tommiego. Serce zabiło mi szybciej.
T: Nathalie.. Naprawdę Cie przepraszam.. - tłumaczył sie. Jego spojrzenie, oczy, usta, na sam widok wróciły wspomnienia. Czułam, że jeśli szybko tego nie zakończę, to zmięknę.
M: Zaskoczona co? - zaśmiał się szyderczo.
J: Milcz! - uniosłam się - Chce wyjaśnień! Jak to się stało że on żyje! - złość rozsadzała mnie od środka, każde wspomnienie związane z Tommim odeszło gdzieś daleko.
L: Co tu wyjaśniać? Dopadliśmy Cię, mamy powód dla którego zginiesz. Proste. - wzruszył ramionami.
J: Żebyś sie nie zdziwił. - cofnęłam sie o krok i otworzyłam drzwi, Zayn i Louis weszli do środka. Stanęłi obok mnie, Matt i ta cała reszta się nie odzywali tylko przyglądali się chłopakom.
M: No nie wierze! - prychnął - Co jak co, ale po Tobie nie spodziewał bym się że będziesz z kimś współpracować, na  pewno nie z dilerami.. - zaśmiali się, widziałam kątem oka jak szczęka Zayna się napina.
J: Ludzie się zmieniają.. - chciałam brzmieć spokojnie, ale marnie mi to wychodziło.
L: Koniec tej zabawy! - warknął i wymierzył we mnie swoim pistoletem, od razu ja wyjęłam swoją broń i mierzyłam mu między oczy. Zabije go jak psa!
M: Spokojnie Luke.. - Matt opuścił broń swojego kolegi, nie spodziewałam się tego po nim. - Niech się dowie jak to się stało że nasz Tommi żyje.. - zaśmiał się cicho. - Tommi opowiesz? - wszyscy spojrzeliśmy na niego.
T: Nie mam ochoty. - mruknął.
J: Mów kurwa! - wydarłam sie.
L: Nie zabij go przed wyjaśnieniami.. - zaśmiali sie, grali na czas i na moich nerwach. Mało brakuje do mojego wybuchu największej złości.
T: Zagrozili mi.. - zaczął cicho - ..Bill zagroził że jeśli nie zrobimy tego to cię zabiją, nie miałem innego wyjścia..
J: Nie pierdol że tak było.. Wolałeś ukartować swoja własną śmierć i pozbyć się własnego dziecka?! - warczałam, łzy w oczach przysłaniały mi widok.
Z: Co? - był zdziwiony, ale zignorowałam Zayna.
T: Nie wiedziałem że zabiją nasze dziecko! - powiedział głośniej i w końcu spojrzał w moje oczy.
Lou: Śmieszny jesteś?! Nie wiem o co chodzi, ale jakby mieli zabić ją.. - wskazał na mnie - ..to dziecko też by umarło.. - stawił sie za mną.
T: Masz racje, ale..
J: Dość! - znów wyciągnęłam broń w ich kierunku, miałam już za dużo łez na swoich polikach. - Albo zginiecie wy, albo ja.. - powiedziałam bardziej do siebie, nikt się już nie odzywał, mierzyliśmy się wzrokami i czekaliśmy na to kto wystrzeli pierwszy..
M: Tomlinson?! - odezwał sie po jakimś czasie. Brunet spojrzał na niego, coś ukrywa? Jego wzrok nie wróży niczego dobrego.. - Moja propozycja jest aktualna. - powiedział znacząco, Louis stał najbliżej niego. Patrzał raz na mnie i Zayna, a zaraz potem na Matta i spółkę.

Lou: Chyba jednak skorzystam.. - powiedział zadowolony i celował we mnie. WHAT THE FUCK!!?
Z: Louis?! Co Ty wyprawiasz?! - był mocno zaskoczony, sama sie tego nie spodziewałam, chociaż mogłam, on mnie nienawidzi!
J: Hah.. No tak.. - zaśmiałam sie ironicznie i zza paska od spodni wyjęłam drugą broń i mierzyłam w Tomlinsona. Malik stał obok mnie i z przerażeniem w oczach patrzał na przyjaciela, nie wierzył w to, nie chciał wierzyć. - Wiedziałam że zawsze o tym marzyłeś.. - znów się zaśmiałam i pierwszy pocisk wylądował w ciele Luke'a trafiłam go w szyje, zaraz potem czułam jak w moją klatkę wbijają się pociski. Rozpętałam wojnę, kątem oka widziałam jak Zayn sie chowa, Tomlinson pomimo swoich wrogich gestów w stosunku do mnie strzelał w Matta i Tommiego. Moja kamizelka dostała sporo kulek, ale wytrzymała jak na razie. Leżałam na podłodze i starałam się oddychać, nadmiar ucisków po kulach był strasznie duży i z trudem mi przychodziło branie wdechów. Mrużyłam oczy udając że mnie trafili śmiertelnie, Matt chciał uciec, ale podniosłam swoją broń i wystrzeliłam, trafiłam do w plecy, chyba cały magazynek w niego władowałam. Wszystko wydawało sie trwać kilkadziesiąt minut, nagle poczułam kolejny pocisk w sobie i ostatkiem sił widziałam jak Tommi nade mną stoi..

*Oczami Zayna*

    Nie mogłem uwierzyć, że on tak po prostu nad nią stanął i wystrzelił jej prosto w serce, zabił ją z zimną krwią. Nie wahałem się gdy moje pociski kierowane były w jego ciało. Nie miałem skrupułów, zabił narzeczona mojego przyjaciela!
J: Po wszystkim.. ? - spytałem bardziej siebie, nie patrzałem na Louisa, to co zrobił było i pomysłowe i wredne. Przykucnąłem przy Nathalie i sprawdziłem puls.. Oddycha! Odetchnąłem, niemal skakałem ze szczęścia, ona jest niezniszczalna. Rozpiąłem jej bluzę i z przerażeniem ściągnąłem jej kamizelkę, było w niej chyba z 8 pocisków.
Lou: Musiałem Zayn.. - powiedział cicho obok mnie i pomógł mi.
J: Nathalie?! 

...
_______________
Powiedzcie, że wam się podobało.. Ja sama nie wiem czy spełniam jeszcze wasze oczekiwania.. :/
Ostatnio jakaś dziewczyna, amatorka w pisaniu, tak jak ja.. Oceniła mnie i powiedziała, że mam złą gramatykę, i ogólnie popełniam błędy, ale pomysł dobry.. Dziana amatorko!!

Myślę że 16 komów będzie git!! <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Naat

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam!!! ♥ ~Asia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super 😍 nie myslalam ze będzie taki zwrot akcji .. ale mega mi się podoba 😘😘💚💚

    OdpowiedzUsuń
  3. Aheidhsnwlzhwblsh.... Nie wiem co napisac jesteś ZAJEBISTA :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A już myślałam że Lou ją zabije... Uff... Chce nn

    OdpowiedzUsuń
  5. Naat jestes cudowna !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem tak: fabuła świetna, jedyne do czego bym się przyczepiła to, że rozdziały są troszkę krótkie... ;/ ale naprawdę uwielbiam jak piszesz! ;D :* /Weraa.xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weraa postaram się pisać dłuższe.. I nie wiem czy wiesz, ale mam już 20 lat i pracuje od rana do wieczora.. Moge pisać dłuższe, ale rozdział będzie raz na tydzień..
      Naat

      Usuń
    2. Okej, wiem, nie chciałam Cię obrazić, czy coś.. ;o Napisałam tylko szczerze co myślę, bo chyba oczekiwałaś szczerej opinii... ;) i w pewnym sensie Cię rozumiem... także pozdrawiam serdecznie :) /Weraa.xx

      Usuń
    3. Next xoxo

      Usuń
  8. Według mnie wspaniałe :D Nie przejmuj się jednym złym komem ;) obstawiam, że większość tak jak ja cię uwielbia, kocha to ff i szanuje oraz jest wdzięczne ci za poświęcony twój cenny czas dla nas na pisanie tego cuda! ♥♥♥♡♥ To chyba nigdy się nie znudzi, ciągle czymś zaskakujesz :o :3 Owszem trochę krótkie rozdziały, ale rozumiem praca i prywatne życie, nie przejmuj się tym ;) I tak kocham ♥♡♥♥♡ Bardzo się cieszę, że to już będzie 100 rozdziałów :D Nie mam pojęcia kiedy aż tyle ich się zrobiło :o Ale to niesamowite :* Jeszcze raz dziękuję za wszystko i nie mogę się doczekać next'a!! :D ♡♥♡♥♥♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny i tyle akcji!!! No może troche krótki ale co tam ;) czekam na nexta ❤Jula

    OdpowiedzUsuń
  10. Piepszyć gramatykę,akacja jest najwazniejsza!!!! do nn:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Blog jest super! Odkryłam go nie dawno i przeczytałam wszystkie rozdziały. Naprawdę masz talent do pisania. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  12. ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń