CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!

sobota, 14 lutego 2015

1. Beginning of story..

Hej, cześć.. ;*
A więc 1 rozdział.. 
Początek mojej opowieści i przygody bohaterów!.. :)
Mam nadzieje, że sie spodoba..

Krótkie objaśnienie:
K: - kelner,
P: - starsza pani,
M: - starszy mężczyzna 
resztę znacie, pierwsze litery chłopaków z 1D, ogólnie bohaterowie :) 
___________________

Nowe życie, nowa osobowość, nowa tożsamość.. Szkoda, że bez nikogo przy sobie, bez żadnego przyjaciela czy rodziny.. Jestem sama i to dosłownie z niesamowicie mroczną przeszłością, którą za wszelką cenę muszę utrzymać w tajemnicy.. Nazywam sie Nathalie Horan i jestem szefem kuchni w jednej z najlepszych restauracji w Londynie. Mam 25 lat i jak na tak młody wiek przeszłam zdecydowanie za wiele..
K: Nathalie, pewne małżeństwo prosi kucharza który przygotował ich dania.. - usłyszałam głos kelnera.
J: Jaki numerek?
K: 12.. - odpowiedział sprawdzając swoje notatnik.
J: Kto przygotowywał dania na dwunastkę?! - krzyknęłam do pozostałych kucharzy, żaden sie nie odezwał, a to znaczyło że to ja.. Umyłam ręce i przed wyjściem na sale restauracyjną poprawiłam nerwowo fartuch. Nie lubiłam takich sytuacji, w ogóle nie lubiłam bliższego kontaktu z ludźmi. To ściągało na nich kłopoty.. Szybko znalazłam sie przy odpowiednim stoliku. - Dobry wieczór, nazywam sie Nathalie Horan i.. - nie dokończyłam, bo ktoś za mną zaczął sie niesamowicie mocno krztusić, zwracając na siebie uwagę wszystkich dookoła. Odwróciłam sie do niego i zauważyłam przy stoliku 5 chłopaków z czego ten jeden robił sie już czerwony od kaszlu. Pozostała czwórka pomagała mu sie uspokoić. Kojarzę skądś tych chłopaków, ale teraz to mało istotne. Zwróciłam sie przodem do starszej pary i lekko uśmiechnęłam. - Tak jak zaczęłam, jestem szefem tej restauracji i to ja przyrządzałam państwa kolacje.. Jest z nią coś nie tak? - zapytałam zmartwiona.
P: Niee! - zaprzeczyła szybko starsza pani
M: Wręcz przeciwnie, kolacja wspaniała i chcieliśmy poznać tak cudownego kucharza.. Jesteśmy zachwyceni pani zdolnościami i chcieliśmy z panią chwile porozmawiać.. - powiedział mężczyzna na co lekko sie skrzywiłam.
P: Jeżeli ma pani czas, oczywiście.. - musiała to zauważyć.
J: Przepraszam, ale dzisiaj restauracja jest pełna i mam mnóstwo pracy.. - widziałam jak ich wyraz twarzy robi sie smutny - Chyba, że państwo mają czas i poczekają do zamknięcia restauracji to..
M: Nie ma problemu.. - przerwał mi szybko.
P: Poczekamy. - dodała kobieta z ogromnym uśmiechem. Spojrzałam na olbrzymi zegar na końcu restauracji.
J: Zamykamy za półtorej godzimy, więc do zobaczenia.. - uśmiechnęłam sie i zaczęłam odchodzić. Przed wejściem do kuchni widziałam jak ten blondyn odprowadza mnie wzrokiem. Próbowałam przypomnieć sobie skąd ich znam, ale nie mogłam. Odsunęłam myśli o chłopaku i zajęłam sie zamówieniami. Jakiś czas później Viktor, jeden z kelnerów, znów przerwał moją prace.
V: Nath kolejny stolik chce rozmawiać z szefem kuchni..
J: Numerek? - spytałam zrezygnowana.
V: 13. Ten z piątką chłopaków.. - podeszłam do niego - Oni chyba byli kiedyś One Direction.. - dodał. To już wiem skąd ich kojarzyłam. Przez jednego z nich mogę mieć problemy.. Podeszłam do odpowiedniego stolika z przyklejonym uśmiechem na twarzy.
J: Dobry wieczór. Chcieli panowie rozmawiać z szefem kuchni? - powiedziałam spokojnie, chociaż nie uśmiechało mi sie rozmawianie z nimi.
Ch: Może nie tak oficjalnie.. - posłałam chłopakowi w lokach niezrozumiale spojrzenie, na co sie zaśmiał - Jestem Harry, to jest Liam, Zayn, Louis i Niall.. - spojrzałam na blondyna, który cały czas sie we mnie wpatruje. - Niall Horan.. - dodał po chwili ten loczek .. Właśnie dlatego może być źle.. Owy Niall ma tak samo na nazwisko jak ja, to nie wróży niczego dobrego, tym bardziej z moją przeszłością..
J: A ja jestem szefem tej restauracji.. Więc w czym mogę pomóc?
Z: Może zdradzisz nam jak sie nazywasz? - zapytał szatyn
J: Nathalie. - odpowiedziałam krótko
Lou: Nathalie?! A dalej? - dopytywał, wzięłam głęboki wdech.
J: Jak sie przedstawie dacie mi wrócić do pracy?
Li: Zapewne tak..
J: Nathalie Horan..
H: Wiedziałem! Wiedziałem, że sie nie przesłyszałem.. - wyszczerzył sie lokowaty.
J: To ja wracam.. - już zaczęłam odchodzić, ale poczułam na nadgarstku jakiś uścisk, zatrzymujący mnie. Odwróciłam sie do nich i zauważyłam że to ten Niall, który sie jak do tej pory wcale nie odzywał.
N: A o której kończysz? - spytał patrząc prosto w moje oczy
J: Późno! - wysyczałam, wyrywając rękę i odeszłam w stronę kuchni.
N: Poczekam! - usłyszałam za sobą.
J: Viktor! - zawołałam go gdy znalazłam sie już w kuchni.
V: Tak szefie?
J: Jeżeli ktoś jeszcze będzie chciał ze mną rozmawiać, to wiesz co robić.. A ta para staruszków może zostać po zamknięciu.. - chłopak skinął głową i odszedł. Ja wróciłam do swojej pracy, zatraciłam sie w niej tak, że zapomniałam o wszystkim i o wszystkich, a zamówienia były jak z marzeń. Nawet nie spostrzegłam sie kiedy zamknęliśmy lokal. Przebrałam sie w swoje ubrania i wyszłam do starszej pary.
J: Przepraszam że musieli państwo tyle czekać.. - dosiadłam sie do nich
P: Nic sie nie stało.. - uśmiechnęła sie
J: To o co chodzi?
M: Na sam początek.. Naprawdę jesteś wspaniałym kucharzem.. - pochwalił mnie mężczyzna
J: Miło mi to słyszeć.. Ale co znaczy na sam początek? - zdziwiłam sie
P: Nathalie możesz nam nie uwierzyć, ale wiemy kim jesteś, wiemy o tobie wszystko..

...
______________

I pierwsza część jest :)
Będzie kolejna po 7 komentarzach :D
Piszcie czy sie podoba.. :)



Naat

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju :) Bardzo mi się podoba ! ;D Czekam na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajefajny rozdział *-* a co do tych staruszków, to się trochę ich boje xD

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest niesamowite
    Ty jesteś niesamowita
    I ten rozdział jest niesamowity
    Nie mogę się doczekać następnego
    Życzę weny weny i jeszcze raz weny

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny!!! Już nie mogę się doczekać kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jak na 1 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń